2014 / 2015

Włosowe podsumowanie roku

Jak co roku nie udało mi się zrobić zdjęcia idealnie ilustrującego ile mam przyrostu. W każdym razie włosy w 2014 roku sięgały mi prawie pupy. Obecnie sięgają już sporo niżej.



Ten rok był spokojniejszy jeśli chodzi o zapuszczanie - stosowałam tylko wcierkę Jantar oraz Vitalsss, które swoją drogą nie dały żadnego efektu.
Przez cały rok przybyło mi około 15 cm, podcięłam je 4 razy po 1 - 2 cm.
Tym sposobem zostało mi 10 cm przyrostu.
Obecnie moje włosy mają 92 cm mierząc od czoła po końcówki
Stan włosów nie zmienił się znacząco, chociaż mam wrażenie, że jest ich trochę mniej. W każdym razie najważniejsze, że są zdrowe.


Kosmetyczni ulubieńcy pojawią się wkrótce :)

Gdzie jutro balujecie? :)
Czytaj dalej...

PREZENT!

Tego roku byłam tylko trochę grzeczna, ale Mikołaj docenił to, że się starałam. :D




Paczuszka w ramach współpracy z Twoim Źródłem Urody w której skład wchodzi żel pod prysznic, olejek i masło do ciała.
Nie umiem opisać zapachu tego zestawu, ale jest typowy dla stylu vintange, czyli lekko duszący i jednocześnie słodki. Na szczęście tylko na początku.
Powiem Wam, że przypadł mi do gustu, chociaż początkowo byłam zaskoczona. :)

Ogólnie pierwsze wrażenie jest pozytywne, żel jest wydajny, dobrze się pieni, nie trzeba go wiele. Masełko ładnie nawilża, zapach utrzymuje się cały dzień. A olejek nie jest bardzo tłusty i szybko się wchłania. Więcej napiszę, gdy poużywam dłużej :)

Swoją drogą myślę, że to całkiem niezły zestaw na prezent np. dla mamy lub babci


Dostępne na spavintagebodyoil.pl, www.tenex.pl, www.dermofuture.pl (w zakładce inne marki), w drogeriach Hebe, Natura i innych małych drogeriach :)


Kiedy zjeżdżacie do domów?

Ja właśnie zaczynam pakowanie :< nienawidzę się pakować.
Czytaj dalej...

VITALSSS OPTIMA FORTE, CZYLI SUPLEMENT Z BIEDRY

Cześć :)

Właśnie skończyłam kurację suplementem Vitalsss Skrzyp optima forte. Jeśli jesteście ciekawe efektów, zapraszam do dalszej lektury.




Suplement kupiłam w tamtym roku, w Biedronce wraz ze szczotką do włosów podobną do Tangle Teezera. W opakowaniu było 45 tabletek, co starczyło mi na 1,5 miesiąca, gdyż producent zaleca 1 kapsułkę dziennie.
Na opakowaniu znajdziemy informację o składzie kapsułki, zalecanej procentowej dawce składników zawartych w niej, oraz informacji o działaniu. Według producenta tabletki działać mają na skórę, włosy i paznokcie.






SKÓRA
* Zacznę od tego, że nie zauważyłam żadnego działania na cerę, skórę. Nie była ani lepsza, ani gorsza. I w sumie nie oczekiwałam tu efektów.

PAZNOKCIE
* Jeśli chodzi o paznokcie, to jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Faktycznie stały się twardsze, nie ma na nich plamek, przebarwień, nie łamią się ani nie rozdwajają. W tym przypadku suplement sprawdził się na 5+.

WŁOSY
* I teraz to co lubię najbardziej, czyli włosy. Pojawiły się babyhair, w bardzo dużej ilości. Przyrost natomiast to około 2 cm w ciągu miesiąca, czyli jak na moje włosy - szału nie ma.










Tabletki są dość duże, ale nie miałam problemu z połknięciem ich. Po  połknięciu czułam dziwny, chemiczno-ziołowy posmak cynku. Mówiąc wprost - jakby miało się odbić. Nie ważne czy coś zjemy, czy przepijemy. Za każdym razem miałam podobne wrażenie, co nie miało miejsca np. przy CP.
Suplement nie podrażnił mi żołądka i ogromną zaletą jest to, że stosujemy jedną tabletkę raz dziennie.
Cena jaką zapłaciłam za 45 kapsułek + szczotka to 10 zł. Często można spotkać te tabletki z masażerem do głosy lub jakimś innym dodatkiem. Cena regularna bez gadżetów to ok. 6zł.

Czy polecam ten suplement?

Tak, jeśli chcemy wzmocnić pazury,  zagęścić włosy lub uzupełnić braki w diecie.
Czytaj dalej...

DERMOFUTURE PRECISION, DF5 WOMAN, SZAMPON PRZYSPIESZAJĄCY WZROST I ZAPOBIEGAJĄCY WYPADANIU WŁOSÓW

Witajcie po dłuższej przerwie. :)

Dziś przy okazji włosowej rutyny recenzja szamponu DermoFuture, który dostałam w ramach współpracy z Twoim Źródłem Urody




DermoFuture Precision DF5 woman, szampon przyspieszający wzrost i zapobiegający wypadaniu włosów

+ konsystencja
+ zapach
+ wydajność
+ dobrze się pieni
+ zmywa oleje bez problemu
+ nie przyspieszał u mnie przetłuszczania się włosów
+ bardzo wygodne (i ładne) opakowanie
+ dzięki kwasowi mlekowemu złuszcza naskórek i domyka łuski włosów


konsystencja szamponu


- SLeS już na 2 miejscu w składzie, chociaż reszta składu już całkiem przyzwoita
- niestety nie zauważyłam by włosy przestały wypadać lub też przyrostu nowych włosów






Ocena: 5 / 6

Podsumowanie: Uważam, że ten szampon ma prawo zadziałać, ale myślę, że potrzebuje trochę czasu. Pewnie efekt będzie widoczny dopiero po skończeniu całej butelki i wtedy też dam znać, czy coś się zmieniło. Jestem zadowolona z tego szamponu i mogę go polecić z czystym sercem. :)
Oczywiście użycie odżywki jest konieczne

Macie swój ulubiony szampon? :)
Czytaj dalej...

ZAGĘSZCZNIE WŁOSÓW

Obiecałam zrobić notkę jak zagęściłam włosy.







Widziałyście we wpisie z warkoczami (poniżej) jak zagęściły się, o więcej niż połowę. Zanim przejdę do dalszej części wpisu muszę nadmienić, że moje włosy zawsze były gęste, ale po prostu miałam ciężki okres w moim życiu i włosy zaczęły wypadać. Bardzo wypadać. Tak bardzo, że pożegnałam się z połową objętości w ciągu 2 miesięcy. Uprzedzam pytania - nie, nie dbałam wtedy o włosy. Mama kupiła mi szampon pokrzywowy, 2 razy zdarzyło mi się wypić pokrzywę + zrobić z niej płukankę 3 razy. Po tym trochę się uspokoiło. Gdy zaczęłam normalnie jeść i mniej stosować przestały w ogóle wypadać, a przynajmniej w porównaniu do tego, co wypadało wcześniej - to było nic.





Jeden warkocz vs. jeden z dwóch warkoczy

Gdy zaczęła się moja przygoda z włosomaniactwem i blogiem, dziś obiektywnie patrząc moje włosy i tak były rzadkie. Następuje punkt kulminacyjny, chciałam by urosły, właściwie nie marzyłam o dawnej objętości, myślałam, że to już nie jest możliwe.



Akcja opisana poniżej miała miejsce w ciągu niecałego roku.
Pierwsza kuracja drożdżowa jeszcze zanim się tu znalazłam była trochę niewypałem. Zapominałam o drożdżach i poddałam się po 15 dniach. Wiedziałam, że byłam leniwa. W sumie nawet nie warto o niej wspominać, bo może z 7 razy ogólnie wypiłam te drożdże.

Kolejne 2 kuracje drożdżowe wspomogły moje włosy jeśli chodzi o przyrost oraz porost. Zauważyłam mnóstwo babyhair, nie na czole, a między włosami. Pewnie dlatego ich nie zauważyłam na początku. Odstawały jak antenki, ale na szczęście szybko rosły i równały się z resztą włosów. To była połowa tego, co osiągnęłam.



Druga połowa to sok z brzozy. Była wiosna, bodajże kwiecień - miesiąc, w którym drzewa puszczają soki, więc poprosiłam dziadzię (który nie raz już takowy sok przynosił babci), żeby spróbował go nazbierać dla mnie. Udało się. Na początek 4 półlitrowe butelki. Musiałam się spieszyć, bo taki sok traci swoje właściwości po 4 dniach. Piłam go 3-4 razy w ciągu dnia po około 100 ml i wcierałam siedząc przy komputerze, czasem nawet 2 razy dziennie, a czasem w ogóle. Cały BUM z sokiem brzozowym zakończyłam po dwóch tygodniach. Tyle zalecali + sok się przeterminował. Efekt był fenomenalny - mnóstwo babyhair i kilka centymetrów na długości.



 Jeśli miałabym coś jeszcze polecić, to na pewno CP. Również po pewnym czasie zauważyłam BH i przyrost. I myślę, że jest o wiele przyjemniejszy w stosowaniu niż drożdże, chociaż mnie w sumie drożdże smakują.
Aloes - myślę, że gdybym była bardziej regularna, na pewno świetnie by wpłynął również na porost. Dodatkowo świetnie nawilża skórę i koi podrażnienia.
Masaże skalpu, peeling  - dotlenianie cebulek i pobudzanie krążenia nawet solo dobrze wpływają na BH, dlatego myślę, że przynajmniej raz na 2 tygodnie powinno się zrobić peeling skóry głowy i przynajmniej raz w tygodniu 5-cio minutowy masaż.



 





















Także to by było na tyle jeśli chodzi o moją historię z zagęszczaniem. Wiem, że ciut przydługo. Chciałam być szczera - mam naturalną tendencję do gęstych włosów, ale warto próbować.
Dołączam linki, byście mogły poczytać o każdej z metod.

KURACJA DROŻDŻOWA
WCIERKI CZ. I, CZ. II



Jeśli macie swoje sposoby na zgęszczenie, to piszcie w komentarzu. Na pewno się przyda :)



Czytaj dalej...

DERMOFUTURE - DELIKATNY PŁYN DO DEMAKIJAŻU OCZU


Minął miesiąc od kiedy dostałam do testowania płyn do demakijażu od DermoFuture w ramach współpracy z Twoim Źródłem Urody. Ogólnie rzecz biorąc nie lubię płynów dwufazowych. Dają takie uczucie tłustej skóry i nie potrafię znieść tego uczucia oleistego filmu na twarzy. Postaram się jednak o obiektywność wobec tego produktu.



Produkt otrzymujemy w przezroczystym opakowaniu w którym znajduje się ciecz. Ma ona dwufazową, bezbarwno-błękitną formę. Przed użyciem micel należy wstrząsnąć. Z resztą, zobaczcie sami:



Skład początkowo mi się podobał, bo krótki i w ogóle, jednak, gdy przyjrzałam się DMDM, to jakoś mi przeszedł ów zachwyt. W każdym razie przeanalizuję skład w całości.



Skład:

CYCLOPENTASILOXANE : Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza.

AQUA: woda 

DMDM HYDANTOIN: Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu. Znajduje się na liście substancji konserwujących dozwolonych do stosowania z ograniczeniami w produktach kosmetycznych. Jego dopuszczalne maksymalne stężenie w gotowym produkcie wynosi 0,6%.

SODIUM CHLORIDE: Wpływa na konsystencję kosmetyków myjących - powoduje wzrost lepkości w preparatach zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne.

 CENTAUREA CYANUS FLOWER EXTRACT: (ekstrakt z bławatka) Działa przeciwzapalnie, co ma szczególne znaczenie w preparatach do cery tłustej i trądzikowej. Wykazuje działanie przeciwłupieżowe, powszechnie stosowana w preparatach do pielęgnacji skóry głowy. W związku z tym, że zawiera flawonoidy spowalnia procesy starzenia się skóry.

PARFUM: zapach

CL 42090: barwnik pochodzenia chemicznego

[Informacje ze strony kosmopedia.pl, żeby nikt nic mi nie zarzucił]

Zatem cały micel stanowi woda i emolient, ponieważ DMDM hydantoin nie może stanowić więcej niż 0,6%. Cały czar prysł, bo niewiele zostaje nam ów ekstraktu z bławatka, a szkoda.

Działanie:

  Tu nie mogę mu nic zarzucić. Tak jak obiecuje producent, usuwa dokładnie makijaż oczu i ogólnie całą tapetę, przy czym nie szczypie w oczy i nie podrażnia ich. Gdy zmywam same oczy spokojnie da się zrobić demakijaż jednym płatkiem kosmetycznym.

Po demakijażu i wytarciu tłustej warstwy twarz jest bardzo miękka i wygładzona. Mocno mnie to zdziwiło, ale emolient wszystko tłumaczy. 

Żeby jednak nie było tak pięknie - nadaje się tylko do zmywania makijażu oczu (o czym wspomina producent). Zapchał mnie okrutnie, gdy użyłam go na twarz.

________________________________________

W skrócie: 

+ świetnie zmywa makijaż

+ zostawia cerę gładką i pełną blasku

+ nie szczypie

+ nie podrażnia

+ wygodne i estetyczne opakowanie

+ potrzeba go naprawdę niewiele, żeby oczyścić twarz

+ delikatny zapach


+/- cena

- zostawia tłusty film na buzi

- dostępność, ale myślę, że wkrótce się to zmieni, gdyż jest to nowość

- skład


Cena: 13zł / 150 ml

Ocena: 4+ / 5


Podsumowanie:  Dla mnie jedynym problemem było to, że mnie zapchał. Owszem - powinien być używany tylko do demakijażu oczu, jednak mam mały niedosyt. Cena w prawdzie też nie jest wygórowana, chociaż pozostaję w ciągłym zachwycie micelem z BeBeauty. Polecam szczególnie gdy macie wrażliwe oczy i potrzebujecie czegoś, co dokładnie zmyje tusz.


Używałyście już jakiegoś produktu firmy DermoFuture? Jak wrażenia?


Pozdrawiam, Ola :)

Czytaj dalej...

JAK SPAKOWAĆ SIĘ Z GŁOWĄ?

Hej :)

Tak myśląc o czekającym na mnie pakowaniu rzeczy na studia, pomyślałam, że przecież sporo jest osób, które robią to pierwszy raz. Przypomniało mi się, jak ładowałam do walizki i torby WSZYSTKO. W końcu to tam miałam spędzić większość czasu. Nic bardziej mylnego. W tym wpisie spróbuję Wam pomóc jak spakować się z głową. :)


   


1.Oceń ilość miejsca - szafa, komoda, półka - niezależnie od tego czy będziesz mieszkać w mieszkaniu czy akademiku, dobrze jest, żebyś wiedziała, ile miejsca masz do dyspozycji. To bardzo ułatwia pakowanie. Wiesz czy możesz zabrać jakieś figurki, misie czy inne sentymentalne pierdoły.


2. Ubrania - absolutnie nie opłaca się brać wszystkich ciuchów. Nie chodzi nawet o podział ze względu na pory roku, ale raczej te w których chodzisz i te, których nie lubisz. Wystarczy kilka par każdej części garderoby. I 3 pary butów. Adidasy, szpilki i trampki. Resztę dowieziesz następnym razem. Na wszelki wypadek przyda się cieplejsza kurtka, jeśli masz kawałek na uczelnię.


3. Naczynia - jasne, jeżeli masz zapewnione naczynia i garczki na stanacji, to mały problem, pojedyncze rzeczy można dokupić w razie czego, ale jeśli wszystko musisz zabrać sama, to wystarczy jeden średni garczek najlepiej z pokrywką, średniej wielkości patelnia, łyżka, łyżeczka, widelec, nóż do krojenia, talerz płaski, miseczka najlepiej żaroodporna (do mikrofalówki), kubek lub dwa. Przydają się też pojemniczki na jedzenie, ale da się bez nich żyć.


4. Pościel - niektóre akademiki  (mieszkania w sumie też) zapewniają poduszkę i kołdrę, ale jeśli nie, to wiadomo, trzeba ją zabrać. Obleczkę na pościel zabrałam tylko jedną i gdy wracam do domu piorę ją, bo nie ma pralki. Przyda się wam mała poduszka - szczególnie w trakcie sesji i szczególnie w akademikach.


5. Kosmetyki - biorę wszystkie, chyba, że wiem, że czegoś nie będę używać albo nie będzie mi potrzebne przez najbliższy czas np. zapas lakierów.

6. Sentymentalne bzdurki - mnie w prawdzie nie są potrzebna, ale warto mieć coś takiego. Mimo wszystko nie zabierajcie tego za pierwszym razem.

7. Jedzenie - najlepiej nie brać pierwszym razem zapasu pierogów i schabowych, bo może się okazać, że po ogólnym podziale lodówki nie ma na nie miejsca.

8. Biżuteria - noszę tylko łańcuszek i czasem pierścionek, ale nie radziłabym brać cennych rzeczy, bo słyszałam o sytuacji, gdzie dziewczyny wydawały się super, a biżuteria warta kilkaset złotych wyparowała. Dobrze jest też schować gotówkę. Kradzieże naprawdę się zdarzają. Podkradanie papieru z kibla albo kosmetyków dla niektórych to norma :)

9. Dokumenty - umowa wynajmu, wszelkie legitymacje, dowód, umowa z uczelnią, a czasem nawet list potwierdzający przyjęcie na studia bywają potrzebne.

10. Przybory - długopisy, ołówki, zakładki, zeszyty i inne takie pewnie niedługo będą przecenione w TESCO, gdzie w tamtym roku udało mi się kupić zeszyty po 20 GROSZY. W sumie długopisy to akurat najmniejsze obciążenie, bo ich akurat w promocji nie widziałam :D

11. Rzeczy kosmetyczne i inne - większość z nich kupujecie teraz, a w okolicy Waszego nowego mieszkania też są sklepy :D Serio. Sama kupowałam wszystko i wiozłam, nie wiem po co. :D Nie róbcie tego, po co się obciążać gąbką, czy jakimiś płatkami kosmetycznymi, skoro kupicie je na miejscu, a jeden dzień bez tego czegoś jakoś specjalnie nie wpłynie na Wasze życie. Lepiej odłożyć tę kaskę i poczekać, niż dźwigać takie rzeczy. :)

Szczerze powiem, że mam jeszcze masę pomysłów, ale jeśli macie jakieś wątpliwości to pytajcie, bo nie chcę przedłużać. :) W każdym razie pamiętajcie -gdy czegoś zapomnicie, to nie koniec świata. Większość rzeczy w razie czego da się dokupić. Tylko pamiętajcie o dokumentach :D

Jak często wracacie do domów? :)


Czytaj dalej...

NOWOŚCI, DARY, NAGRODY I WŁOSY

Dziś szybki post, w którym pochwalę się co wygrałam, dostałam i kupiłam + włosy.



1. Dresy - szczerze mówiąc kupiłam pierwsze lepsze, które mi wpadły w ręce, bo potrzebowałam ich na zawody strażackie. Kupiłam na bazarku za 40zł. ;) Są bardzo wygodne
2. Puszka CK+ próbki + mini wino musujące - nagroda z konkursu, w którym wybrano 1000 osób do testów tych oto perfum. Byłam strasznie zaskoczona, że udało mi się wygrać i muszę przyznać, że zapach jest śliczny. Zarówno męski jak i damski. Podobno ów próbki chodzą po 5zł za 1,5ml. A puszka jest tak urocza, że chyba oblepię ją pierwszym lepszym papierem pakowym, bo na pewno się przyda :D
3. Ptasie mleczko - nagroda za pomoc, coś na odzyskanie spalonych kalorii :D



4. Fitomed, odżywka regenerująca - od. M. Ma cudowny skład i ładnie pachnie. Już nie mogę się doczekać kiedy ją użyję. :3
5. Herbatka dla nerwusów i zielona kawa - jestem gruba i znerwicowana dlatego Mój Kochany kupił mi coś na złagodzenie tychże dolegliwości. :D A tak serio podobno to zielone coś jest zdrowe, ale  NIE POLECAM. Mogłabym pić cały dzień drożdże, byleby nie mieć nic wspólnego z tą kawą. Pachnie jak łupiny z bobu. Fuj.
6. I poniżej włosy jako uzupełnienie fotorelacji. :) Proste jak drut.



To na tyle.
Trzymajcie jutro za mnie kciuki. Ola będzie się bawić w strażaka :D

Pozdrawiam :*
Czytaj dalej...

ULUBIEŃCY SIERPNIA

Ciepełko było i się skończyło. Dlatego by sobie przypomnieć cieplejsze dni, czas na ulubieńców cudownego miesiąca jakim był sierpień :)



Make-up
Niedawno zagościły u mnie nowości i chcąc nie chcąc stały się moimi ulubieńcami. Jeśli chodzi o podkład i krem BB to są idealne na lato i używam ich nieco dłużej. Nie dają uczucia ciężkości na twarzy, nie zapychają i dają matowy efekt. Kamuflaż sprawdził się doskonale gdy nie nakładałam tapety, a chciałam zamaskować ewentualne niedoskonałości. Bronzer, który jest pudrem (lub na odwrót, ponieważ niby nastąpił błąd w produkcji) nie ma drobinek i dobrze się rozciera, utrzymuje się całkiem przyzwoicie. Paletka zaskakuje dobrą pigmentacją, ładnie przechodzi i w miarę możliwości nie zbiera się w załamaniach oka. Pędzelki są mięciutkie i bardzo wygodne w użyciu, a jedyny problem jaki mnie napotkał to problem z domyciem H50s i w obu przypadkach powoli zaczyna się wypadanie włosia.




Włosy:
Jeśli chodzi o włosowych ulubieńców to sierpień był obfity w produkty rozjaśniające. Biovax do włosów blond to mój nr 1 jeśli chodzi o maski do włosów. Joanna Naturia, mimo że kiedyś była mi grubo obojętna, bardzo fajnie działała na moje kłaki latem. Garnier Oleo Repair stosowałam jedynie na końcówki, bo trochę obciążała mi włosy, co nie zmieni faktu, że jest gdzieś na podium jeśli chodzi o odżywki tej firmy. Ulubionym olejem stała się oliwka Babydream, uniwersalna  o świetnym składzie. Serum do włosów to jak kropka nad "i" w mojej pielęgnacji, a najbardziej polubiłam się z CHI i od czasu do czasu Bioelixire, żeby mocniej nabłyszczyć włosy.



Inne:
Krem ochronny stosowałam przy większym przesuszu albo po dłuższym pobycie na słońcu. Dobry przy większym wysypie niespodzianek lub podrażnieniach. Jeśli chodzi  o całe ciało to odkryciem okazało się podkradzione mamie mleczko z Garniera - ulga natychmiastowa i skóra wyraźnie w lepszym stanie. Babydream stosowałam na pojedyncze niespodzianki, bo jeszcze nigdy mi nie zaszkodził. Antyperspirant z Ziaji to mój ulubieniec od lat i zawsze do niego wracam, pięknie pachnie i fajnie chroni. Owszem, zostawia ślady, ale są bardzo widoczne i łatwo schodzą. Pump Up w prawdzie zalicza się do makijażu, ale zapomniałam o nim. Chyba każda z Was już o nim słyszała - jest wart uwagi szczególnie biorąc pod uwagę ten przedział cenowy. No i tonik z Ziaji, również sławny w internetach i wcale mnie to nie dziwi, bo jest cudowny i lepszego tonika nie ma :)



I tym sposobem dotarliśmy do końca ulubieńców. Uff.

Miałyście któryś z kosmetyków? Jak wrażenia?

Pozdrawiam, Ola :)
Czytaj dalej...

PIELĘGNACJA PAZNOKCI

Hej :)
Pytacie o moją pielęgnację paznokci. Więc robię małe uaktualnienie. :)



1. Malowanie paznokci - przede wszystkim staram się, żeby zawsze coś chroniło płytkę paznokcia. Prawie zawsze są to 2-3 warstwy. Wtedy lakier utwardza pazury i automatycznie ciężej je złamać. Chociaż to też nie jest zasadą.

2. Zmywanie lakieru - ZMYWANIE! nie zdrapywanie, zdłubywanie, zjadanie - jak zwał tak zwał. Lakier zmyty zmywaczem do paznokci. Najlepiej bez acetonu. Moje pazury były zawsze w opłakanym stanie bo prędzej czy później zjadałam z nich lakier. Nie muszę mówić jak wyglądała płytka paznokcia...



3. Moczenie w oliwie z oliwek - wcześniej robiłam to raz w miesiącu, nawet rzadziej. Wolałam wcierać olejki, jednak wydaje mi się, że lepiej działa moczenie w ciepłej oliwie z oliwek, do której dodaję kilka kropel cytryny. Podgrzewam w kąpieli wodnej lub na parze i co chwilę sprawdzam czy już temperatura jest odpowiednia. A ponieważ moczę 20 minut to najczęściej muszę podgrzać jeszcze raz. :)

3. Kremowanie rąk - w lecie kremuję trochę rzadziej, ale gdy czuję potrzebę to sięgam po kremik ze zdjęcia. Lepszego nie miałam - natychmiastowa ulga i myślę, że miał swój udział w walce o paznokcie. :)



4. Inne pierdoły - Co do piłowania i obcinania - nie powinno się używać metalowych pilników ani obcinać - od kiedy obcięłam pazury pierwszym razem nie używałam pilniczka ani niczego więc o ile nie piłujcie migdałków, najlepiej w ogóle unikać wszelkich ingerencji.
Do odsuwania skórek używam drewnianego patyczka - może to być zapałka, wykałaczka czy też specjalny patyczek do odsuwania skórek. Byleby skórek nie wycinać.
Nigdy nie obgryzałam paznokci, ale tego też nie wolno robić - psuje i zęby i paznokcie.
Nawadnianie - w tym roku ogólnie dużo piję (wody i soków) i myślę, że to również ma duży wpływ na pazury.

Ode mnie to wszystko. A w razie pytań - zapraszam. :)

A Wy jak dbacie o swoje pazury?


Czytaj dalej...

BIOVAX

L'biotica, Biovax do włosów blond i rozjaśnianych

Nie będę owijać w bawełnę. Jest to mój zupełny hit jeśli chodzi o maski do włosów. Dlaczego?



_____________________
+ konsystencja - jest idealna, budyniowata i dobrze się rozprowadza
+ zapach - bardzo delikatny i przyjemny, utrzymuje się do 1,5 dnia
+ wydajność - jak na moją długość i to, że wcieram ją od skalpu po końce, to jest bardzo zaskakująca
+ nie obciąża włosów - zamiast tego ładnie je dociąża
+ skład - nie mam mu nic do zarzucenia
+ nie jest testowana na zwierzętach - wiem, że są tu osoby, dla których to ważne
+ włosy są po niej miękkie, sypkie, błyszczące, łatwiej się rozczesują, są dociążone, nie puszą się, tworzą gładką tafle gdy wyschną - oh i ah! :D
+ gratisy w pudełku - czepek i próbka serum do włosów


Konsystencja

- cena - bez promocji 17zł/ 250ml, chociaż mi to ni przeszkadza, bo jak dla mnie jest warta tej ceny
- opakowanie - na dłuższą metę nie wygodne gdy ma się mokre dłonie

Sposób użycia i skład

Skład: woda, emolient, wosk, emolient / emulgator, konserwant z właściwościami emulgującymi, olejek ze słodkich migdałów, emolient, gliceryna,  ekstrakt z henny, ekstrakt z pestek cytryny, ekstrakt z miodu, zapach. Dalej nieistotne.


Cena: 17zł/250ml
Ocena: 6- / 6


Podsumowanie: Wszystko jak wyżej, jest genialna. Nakładam ją na pół godziny pod czepek i ręcznik, potem używam jakiejś najsłabszej odżywki i efekty są nieziemskie :) Gorąco polecam blondynkom ;)

A jaka jest Twoja ulubiona maska do włosów? :)


Pozdrawiam,
Ola :)



Czytaj dalej...

CHŁODNA MIĘTA - LAMBRE


Pastelle Nail Polish - chłodna mięta
______________________




 W dzisiejszym wpisie co nieco o lakierze od Lambre w kolorze chłodnej mięty. Muszę się przyznać, że nie spodziewałam się niczego specjalnego po jego użyciu. Kolor był śliczny, ale czy to na tyle?





+ kolor - piękny miętowy pastel
+ krycie - bardzo mnie zaskoczył fakt, że wystarczyła tylko jedna warstwa lakieru by nie było prześwitów
+ trwałość - tu kolejne zdziwienie, bo poddałam go próbie zmywania naczyń, pływania oraz treningu do zawodów strażackich i o dziwo wytrzymał, 3 dni. A bez coat'u 4. Zazwyczaj lakier odpada po 2 dniach.
+ połysk - za chwilę zobaczycie na zdjęciu, że paznokieć po użyciu Seche Vite, który mocno nabłyszcza i wygładza lakier, wygląda identycznie  jak ten bez SV.
+ nie rozlewa się po skórkach




+ / - pędzelek - standardowy, średniej grubości - zależy co kto lubi, ja preferuję grubsze

- długo schnie - duży minus za schnięcie. Zanim nałożę coat muszę poczekać przynajmniej 4-5 minut, bo się rozmazuje
- cena - w katalogu Lambre wynosi ona dokładnie 16,50zł, co może nie jest ceną wygórowaną za lakier dobrej jakości, jednak mógłby kosztować troszkę mniej.



Podsumowanie:
Nie wiem, czy lakier ten ma tendencję do gęstnienia - to okaże się po kilku miesiącach, jednak na chwilę obecną jest moim ulubieńcem.  Dobre krycie i trwałość, to jest to, na co najbardziej zwracam uwagę i nie zawiodłam się. Wręcz jestem zaskoczona, bo jedynie Manhattan Lotus Effect dał mi równie dobre krycie, a równie długo utrzymywał się u mnie Lakier z Wibo Glamour Satin. Czy polecam? Owszem. Lambre oferuje 5 lakierów z serii Nail Polish Pastelle, które są dostępne TUTAJ.

Cena: 16,50 zł
Ocena: 5+ / 6



 Jeśli jesteście zainteresowane współpracą to marka LAMBRE poszukuje osób chętnych do współpracy jako Konsultant albo VIP Klient - dzięki temu można taniej kupować ich kosmetyki i biżuterię. O szczegóły współpracy możecie pytać pisząc na mail: polska@lambre.pl lub dzwoniąc na infolinię do Gdańska - tu jest główna siedziba firmy: (58) 554 10 71 w godz. 8-16.

Czytaj dalej...

włosowa rutyna + nowości

Witajcie :)

Przychodzę do Was z pielęgnacją włosową z dzisiaj


Dawno nie testowałam niczego nowego na włosach dlatego dzisiaj postawiłam na odżywkę d/s, ktróa stała się b/s. Ale po kolei.

Olejowanie - Oliwka Babydream na 3 godziny, od ucha w dół na sucho
Mycie - Schauma, dla dzieci, którą dwukrotnie umyłam włosy wykonując dokładny masaż skalpu opuszkami palców
Odżywka d/s - Garnier Color Resist - na pół godziny
Płukanka - 2 łyżki octu na pół litra wody, od razu po spłukaniu odżywki
Odżywka b/s - Joanna Naturia, kilka kropli od połowy długości, bo wiedza wiedzą, etykieta etykietą, ja muszę zrobić po swojemu :D
Serum - Bioelixire, Argan Oil, na końce
Wcierka - Jantar, po wyschnięciu włosów

Przy okazji postu, pochwalę się moim zamówieniem na cocolita.pl
Mimo, że nastąpiła delikatna pomyłka, biuro szybko pomogło z rozwiązaniem problemu. Oby do końca.



Oraz paczuszka w ramach współpracy z firmą Lambre, która również bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, bo ledwo podałam adres, dostałam miły prezent.




Miałyście któryś z kosmetyków? Jak się u Was sprawdził? :)
Czytaj dalej...

Natural Classic Henna Treatment Wax

Cześć! :)
Dziś o masce, która zaskoczyła mnie podwójnie, a mianowicie Natural Classic Henna Treatment Wax. Wygląda ona tak:


Zaskoczyła mnie podwójnie po pierwsze przez skład, po drugie przez działanie.

+ konsystencja
konsystencja maski
+ zapach - chemiczny, ale kojarzy mi się z czymś z dzieciństwa
+ cena
+ ograniczyła wypadanie włosów
+ dobrze myje włosy, nawet naolejowane olejem kokosowym
+ wydajność  

- skład - zaraz zobaczycie dlaczego
- bardzo słaby efekt na włosach


W składzie jak widać nie ma nic ciekawego tylko jeden emolient, a potem SLS, alcohol denat, którym daleko do środków poprawiających stan włosów. Jednak zauważyłam, że włosy nie wypadały tak bardo po zastosowaniu tej maski, dobrze myło mi się nią włosy i niestety jest wydajna. Maski zdecydowanie nie polecam głównie przez skład.


Cena: 10 zł/480ml
Ocena: 3 / 6

Podsumowując: Nie polecam. Zaskoczyła mnie oczywiście negatywnie - właśnie przez skład, a przez działanie tym, że ograniczyła wypadanie, może odrobinę przyczyniła się do powstania Babyhair, jednak efekt nie jest wart ceny. Na pewno nie kupię jej ponownie :)

Miałyście do czynienia z tą maską? Jaka jest Wasza opinia? 
Napiszcie koniecznie :)

Czytaj dalej...

Włosowa rutyna

Cześć :)

Oto pielęgnacja na dziś:



Oliwka Babydream na suche włosy. Nałożylam o 17 ;)
Brawa, szampon lniany z ulepszaczem, o którym napiszę jutro.
Garnier Fructis, Oleo Repair - najlpsza, zaraz po awokadowej, odżywka.
Marion NaturaSilk,  błyskawiczna odżywka do włosów w sprayu - też bardzo ją lubię, bo fajnie zmiękcza włosy i cudownie pachnie.
Marion HydroSilk - na same końcówki, na wilgotne włosy
Farmona, Jantar - wcierkę nałożę gdy będę miała prawie suche włosy i wspomogę się TT.

Miłego wieczoru :)

Czytaj dalej...

Aktualizacja: maj

Hej :)
Kolejna aktualizacja, tym razem majowa :)



Pielęgnacja wiele się nie zmieniła, jedynie dodałam wcierkę Jantar, by odrobinę je zagęścić i z cichą nadzieją, że urosną, jednak takich efektów nie widzę.
Podcięłam je ok. miesiąc temu. Na razie nie widzę rozdwojonych końcówek, więc nie ma sensu ich znowu podcinać.


Staram się wykończyć nadmiar kosmetyków do włosów, bo uzbierało się tego. Prawie w każdym miesiącu kupiłam jakąś odżywkę, lub coś do włosów. Mimo to mój ukochany mnie rozpieszcza - ważne, że zobowiązał się do zawiezienia do domu nadmiaru bagażu wynikającego z jego hojności. 
:D

Moim bezapelacyjnym ulubieńcem maja został Marion HydroSilk, a także Garnier Awokado i masło Karite :) Oba produkty gorąco polecam.
A Wy co ciekawego polubiłyście w maju? :)
Czytaj dalej...

Wiosna, wiosna

Moje włosy szybko reagują na światło. Zimą są ciemne, na wiosnę natychmiastowo jaśnieją.



Myślę, że na ochłodzenie koloru wpłynęła również płukanka Delii, którą stosowałam tydzień temu.
Pielęgnacja z wczoraj wyglądała następująco:

Olej palmowy + kokosowy na około godzinę
Garnier Fructis, Sekrety Prowansji Morelowy
Maska Ziaja + Garnier Ultra Doux Avocado i Masło Karite na 15 minut
Marion 7 efektów na same końcówki

Moje włosy polubiły tę mieszankę :)

Czytaj dalej...

Barwa, Ania - płyn antyelektrostatyczny. Hit na elektryzowanie.

Barwa, Ania - płyn antyelektrostatyczny






W skrócie o nim: Jest to płyn w sprayu, który używamy np. przy prasowaniu, lub na powierzchnie przecierając następnie szmatką. Jego zadaniem jest zapobieganie elektryzowaniu się rzeczy. Ze względu na skład nie nadaje się do użycia bezpośrednio na włosy, jednak uprzednio roztarty w dłoniach i stosowany na zabezpieczone końcówki aż tak nie szkodzi.


+wygodna aplikacja - spray wydziela fajną mgiełkę
+ działanie - faktycznie zapobiega kopaniu prądem :D
+ zapach - pachnie świeżo zrobionym praniem
+ ułatwia prasowanie - byłam tym zdzwiona, ale łatwej się prasuje
+ można go używać na wszystko - kurtka, mikrofala, samochód
+ ogranicza oblepianie się ubrań
+ wydajność

- skład, którego właściwie nie powinnam się czepiać, bo jest krótki i nie przeznaczony do stosowania na skórę/włosy
- dostępność

Cena: 6zł
Ocena: 6- /6

Podsumowanie: Jeśli macie problemy z elektryzowaniem - gorąco polecam. Nie miałam problemów w elektryzowanem, dopóki nie kupłam kurtki, która kopała jak szalona. Preparat ujarzmił bestię i nic już się nie elektryzuje, ciuszki pachną, nie oblepiają się, a prasowanie robi się samo. Polecam z czystym sercem :)
Czytaj dalej...
Hair, Nails, Pony Tails © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka